Search
Durszlak.pl
sobota
sty052013

Pyszne wegańskie ciasteczka do kawy

 

Są naprawdę pyszne! Nie spodziewałam się takiego efektu, mieszając same zdrowe składniki. Oczywiście te "batoniki" są dość kaloryczne (pestki i orzechy takie są), ale nie są to puste kalorie, ale solidna i wartościowa dawka energetyczna!

Ja improwizowałam. Inspiracją do tego wypieku był wpis na blogu 88 lemons. Wybrałam jednak inną mieszankę pestek i orzechów, pokombinowałam z aromatami. Użyłam także piekarnika, choć tamten przepis zakładał jedynie mocne schłodzenie gotowej masy. Wg mnie jednak pełnię smaku uzyskamy poprzez podpieczenie całości, bo ciasteczka będą bardziej chrupać i przede wszystim lepiej smakować. 

Pyszne ciasteczka do kawy

1,5 szklanki płatków jaglanych

2 szklanki popingu z amarantusa

1 szklanka migdałów (ja miałam ze skórką)

1 szklanka orzechów włoskich

1/2 szklanki nerkowców

20 g jabłek suszonych (pokrojonyh w kostkę)

1/2 szklanki syropu z agawy

1/2 szklanki cassonade lub innego ciemnego i drobnego cukru

1/2 szklanki masła migdałowego

1/2 szklanki masła z orzechów nerkowca

1 szklanka wody

1 łyżka esencji waniliowej w płynie

Orzechy delikatnie siekamy, ale nie na miazgę. Wszystkie składniki dokładnie mieszamy drewnianą łyżką. Masło odrobinę podgrzałam, żeby lepiej zlepiło masę. Dodajemy powoli około szklanki wody lub tyle, by masa była lepka. Woda spowoduje, że amarantus, płatki jaglane i cukier zamienią się w plastyczną masę. Na końcu dodajemy esencję waniliową. Gdy wszystko się klei, wkładamy do keksówki wyłożonej papierem do pieczenia i dokładnie uklepujemy.

Zapiekamy wszystko w 170 stopniach przez 15 - 20 minut (do czasu, gdy wierzch ładnie się zrumieni). Wyciągamy z piekarnika i studzimy. Nie rzucamy się na ciasto od razu! Na prawdziwy efekt trzeba jeszcze poczekać. Gdy ciasto jest chłodne, zawijamy je w folię aluminiową lub papier i wkładamy na przynajmniej godzinę do lodówki. Najlepiej, gdy pobędzie w niej przez noc. Po dokładnym schłodzeniu kroimy ciasto na około centymetrowe kawałki i podajemy. Jeśli coś zostanie, przechowujemy w lodówce (dłużej będzie świeże i łatwiej będzie się kroić). 

Największym fanem ciasteczek okazał się dzieciak. Oczywiście musiałam dokonać dość bolesnej reglamentacji, bo orzechy dla takiego malucha nie są w nadmiarze bezpieczne. Następnym razem dodam mniej orzechów, a więcej pestek i amarantusa, bo w takim wydaniu nic dziecku nie grozi.   

Zachęcam do stworzenia własnej mieszanki, bo panuje tu całkowita dowolność. 

Do dzieła łakomczuchy!

 

 

PrintView Printer Friendly Version

EmailEmail Article to Friend

References (2)

References allow you to track sources for this article, as well as articles that were written in response to this article.
  • Response
    Ale smakołyki. :)
  • Response
    Response: indexing service
    Great page, Maintain the fantastic job. Thank you.

Reader Comments

There are no comments for this journal entry. To create a new comment, use the form below.

PostPost a New Comment

Enter your information below to add a new comment.

My response is on my own website »
Author Email (optional):
Author URL (optional):
Post:
 
Some HTML allowed: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <code> <em> <i> <strike> <strong>
« Spring rolls z nerkowcami i szpinakiem | Main | Słodka zupa - krem z batatów »