Search
Durszlak.pl
środa
maj082013

z kolejną wegańską wizytą w... Veg Deli

Ach ślinka mi cieknie, jak myślę o moim dziesiejszym lunchu... Było pysznie i obficie - ledwo wytoczyłam z lokalu, a właściwie miejskiego ogródka, który pozwala oglądać życie ulicy i zajadać się pysznym jedzeniem jednocześnie - matka to lubi!

W Veg można zjeść lunch między 12:00, a 15:00. Do wyboru jest zupa + danie lub przystawka. A porcje są tu zacne, więc cena 25 zł za taki tandem nie przeraża, a wręcz kusi!

Byłam tu po raz piąty. I jedynie raz nie byłam do końca usatysfakcjonowana - to było tuż przed dzisiejszą wizytą. Tajska nie była wcale kwaśna i była zdecydowanie za ostra (a ja mam ogromną tolerancję na takie hardcorowe przegięcia, więc dojadłam do ostatniej kropli, choć łzy same mi ciekły po policzkach:) ). Ryż do szaszłyka był nieco rozgotowany i trochę za tłusty, a kawa z syropem (przyznaję - o który poprosiłam sama) trochę jednak przesłodzona. ALE! Ale ale ale! Postanowiłam wrócić. Bo to nie może być prawda, bo to jest super  miejsce i trzy pierwsze razy były znakomite. I to była dobra decyzja!

Dziś zaciągnęłam przyjaciółkę na lunch właśnie tam! I tylko po to, by ponownie stwierdzić, że to jest moje miejsce i chcę tam po prostu być karmiona. Bo mnie w domu nikt nie karmi, więc muszę wyjść, żeby doznać tego cudownego uczucia. 

Wybrałyśmy oczywiście wspomnianą wyżej ofertę lunchową, a do tego wypiłyśmy pyszne soki (w karcie zwane koktajlami) robione na miejsciu (a nie żadne tam nektary, czy "napoje", tylko prawdziwe soki z całym swym naturalnym dobrodziejstwem odżywczym). Ja wzięłam mango + jabłko + imbir, a Aga marchew + jabłko + imbir. Oba były pyszne, ale następnym razem mój wybór będzie taki jak dziś - uderzenie harmonii do mózgu czuję do tej pory, połączenie magiczne i doskonałe!

 

Ja tym razem zjadłam zupę dyniową, która była po prostu boska! Naprawdę takiej dobrej chyba nie jadłam (i chyba nie zrobiłam, wstyd przyznać!). Gęsta i bardzo pieprzna, pomimo upału i swojego rozgrzewającego charakteru (wszak to zupa wg matki bardzo zimowa) dodała mi energii i odżyłam. Aga wzięła tajską, oczywiście za moją namową ;) Wredna jestem, ale po ostatnim niepowodzeniu chciałam ją przetestować na kimś innym :) Zupa okazała się świetna, bez błędów, które kiedyś (dawno i nieprawda...) wkradły się niepostrzeżenie. Była i kwaśna i kolendrowa i kokosowa. Nic dodać, nic ująć - tak trzymać!

Na drugie wybrałam risotto, a Aga burgera (oczywiście z glutenową bułką, ale wyglądał bosko). Moje danie było pyszne! Jedyna wada, to trochę za duża ilość oliwy, co smakowo było super, ale w biodra raczej poszło. Myślę, że zredukowanie ilości tłuszczu o połowę nie zmieniłoby smaku na gorszy. Agi burger wg mniej smakował trochę jak kaszanka :) Próbowałam (bez buły) i był bardzo smaczny! Obstawiam, że w środku była jaglanka, ale nie dopytałam. Najbardziej Adze smakował majonez curry, po którym wylizywała talerz. 

 

Podsumowując - miejsce jest wyjątkowe. Dania są w dużej mierze bezglutenowe (także deser zawsze się znajdzie) i oczywiście wszystko jest wegańskie. Wystrój miejsca jest jasny, ciepły i sprzyja harmonijnej konsumpcji. W "przedpokoju" stoją skrzynie warzyw, które tak zapraszają do środka, że ciężko obok wejścia do Veg przejść obojętnie. Veg także bardzo kocha dzieci. Dzieciak odwiedził to miejsce już nie raz, konsumująć pyszne naleśniki z czekoladą z daktyli (swoją drogą - świetny wynalazek!).

 

 

Ogólnie - wrócę, kocham Was, jesteście wspaniali!

Poniżej trochę zdjęć z poprzednich wizyt - no kto by się nie skusił?

 

PrintView Printer Friendly Version

EmailEmail Article to Friend

References (2)

References allow you to track sources for this article, as well as articles that were written in response to this article.
  • Response
    Response: indexing backlinks
    Very good page, Stick to the excellent work. With thanks!
  • Response
    Response: higherexo.com
    Matka od kuchni - Blog - z kolejną wegańską wizytą w... Veg Deli

Reader Comments (1)

Zupa dyniowa uwielbiam:) I jeszcze ten groszek ptysiowy, gdy tak w niej zanurzyć:)

ps.
korzystając z okazji chciałam zaprosić do mnie na wierszem pisanego filmowego bloga. Obecny tydzień to wątek - Matka nie jedno ma imię. Stąd wszystkie mamy chciałam na niego zaprosić. Pozdrawiam właścicielka bloga.

sierpień 16, 2013 | Unregistered Commenterversemovie

PostPost a New Comment

Enter your information below to add a new comment.

My response is on my own website »
Author Email (optional):
Author URL (optional):
Post:
 
Some HTML allowed: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <code> <em> <i> <strike> <strong>
Main | Najlepsza wegańska sałatka ziemniaczana »