Search
Durszlak.pl

Entries in pesto czerwone (1)

piątek
lip132012

Mazurskie migawki - pesto

  

Wszyscy kochają pesto. I nie ma, że nie:) A w wegańskiej diecie bezglutenowej ten sos, czy pasta (zależy od konsystencji) jest nie lada gratką. Zajadamy z makaronem, pomidorami, chlebem. Doskonale smakuje jako dip do surowych i gotowanych warzyw. Przepis można modyfikować. W klasycznym pesto podstawą jest bazylia, czosnek, orzeszki piniowe i oliwa + nie-wegański twardy, dojrzewający ser typu parmezan (można pominąć).

 

Niedawno wróciliśmy z szyneczką ze wspaniałych wakacji w miejscowości Rentyny. Pogoda była świetna, jezioro czyste, a lodówka pełna. Poza szyneczkową morką do wyżywienia były jeszcze dwa inne, przesłodkie sierpniaki 2011 (do których mój dzieciak także się zalicza), urocza 7-latka i przebojowe mamy tejże gromady. Gotowałyśmy codziennie. Ja oczywiście w wersji bezmącznej i bezmięsnej, ale okazało się, że jest to kuchnia dobra dla każdego, także amatorów krwistych befsztyków:) Pesto zrobiłam w dwóch wielkich słojach, które w oliwnej zalewie jakoś przetrwały te 2 cudowne tygodnie, choć naczynia były dokładnie wylizywane.

Poniżej podaje składniki i proporcje, jakich użyłam do mojego mazurskiego pesto. 

Pesto zielone

pęczek eko bazylii - 250 g

6 łyżek prażonego słonecznika

6 łyżek prażonych orzeszków piniowych

5 łyżek oliwy

1-2 ząbki czosnku

woda - do konsystencji

sól, pieprz - wg uznania

 

Pesto czerwone

pęczke eko bazylii - 250 g

6 łyżek prażonego słonecznika

6 łyżek prażonych orzeszków piniowych

4 łyżki koncentratu pomidorowego

7 suszonych (namoczonych) pomidorów 

2 łyżki słodkiej papryki

5 łyżek oliwy

1-2 ząbki czosnku

woda - do konsystencji

sól, pieprz - wg uznania

 

Składniki mielimy blenderem. Można zrobić masę z 500 g bazylii i wszystkich składników poza pomidorami, a dopiero potem zabarwić odmierzoną porcję na czerwono. Pesto czerwone wyszło bardziej wyraziste w smaku i szczególnie przypadło do gustu mięsożercom. Ja preferuję czysty bazyliowy smak zielonego - nie ma to jak klasyka. 

Wody dajemy tyle, by konsystencja była dla nas zadowalająca. Ja lubię, gdy pesto bardziej przypomina gęsty sos, niż pastę do smarowania kanapek. Kwestia gustu.

Na koniec przekładamy do słoików i zalewamy ok 5 mm warstwą oliwy. dzięki temu pesto dłużej pozostanie świeże. Przechowujemy w lodówce do 2 tygodni (dłużej nie próbowałam).

  

Przepisy można oczywiście modyfikować. Moją sztuczką jest słonecznik, który wg mnie nadaje pesto równie ciekawy smak, co piniole. Do czerwonego wspaniale pasuje także tabasco i ostra papryka.