Search
Durszlak.pl

Entries in pieczarki (3)

czwartek
wrz062012

To co najlepsze

 

 

 

Czyli moja lista ulubionych warzyw na jedym talerzu. Do pełni szczęścia brakowało tylko grillowanego tofu.

Ojciec mięsożerca zostawił swoją dzielną drużynę na kilka dni, więc leniwa matka karmi dzieciaka wegańsko. Oczywiście przy okazji dba o swoją wygodę, więc gotuje prosto, a resztę czasu poświęca na bieganie za poruszającym się od niedawna na dwóch kończynach dzieciakiem.

Bomba witaminowa

80 g rukoli

3 pieczarki

Dojrzały pomidor (u mnie czerwony i żółty)

Piekne avocado, największe jaki macie:)

Pół małego bakłażana

Oliwa, tymianek, czosnek i balsamico do smaku

 

Bakłażan został natarty solą, oczywiście po pokrojeniu na plasty. Po oddaniu wilgotnej goryczki posmarowałam całość małą łyżeczką oliwy i grillowałam. Podobnie z pieczarkami, ale oczywiście bez smarowania solą. Zamiast niej posypałam je już pod koniec grillowania tymiankiem. Sos zrobiłam z oliwy, balsamico i czosnku. Pokrojone warzywa wymieszałam i polałam. Zjadłam z wielkim apetytem i dzieciakowi nic nie zostało... Zrewanżowałam się nadprogramowym mlekiem piersiowym, którego zwyczajowo już dzieciak w dzień nie dostaje:)

 

 

 

środa
lip252012

Gołąbki wegańskie czyli wyższa szkoła jazdy

 

Dla kogo wyższa, dla tego wyższa. Dla mnie na pewno tak. Przy żadnej potrawie tak się nie napociłam. No, może porównywale były greckie dolmas. Tu liczą się zwinne paluszki i jak ich nie ma, to generalnie jest dno. Zaliczyłam już gołąbkową porażkę i postanowiłam, że tak łatwo się nie poddam. Tym razem wyszły nieźle, choć zdaniem dzieciakowego ojca "farsz mógłby być bardziej zwarty". Muszę jakoś dźwignąć tę krytykę i mimo wszystko podzielić się moim przepisem na gołąbki wege. 

Gołąbki wegańskie

8 liści kapusty

farsz:

7 dużych pieczarek

1 duża cebula cukrowa

170 g granulatu sojowego

pół szklanki suchego ryżu

pół puszki ciecierzycy

3 łyżki ciemnego sosu sojowego

2 ząbki czosnku

2 łyżki ostrej papryki

łyżka tabasco

pieprz czarny

2 łyżki koncentratu pomidorowego

sos:

opakowanie koncentratu pomidorowego

2 pomidory pokrojone w kostkę

liście bazylii

3 ząbki czosnku

ew. mąka ziemniaczana do zaciągnięcia

 

Przygotowujemy farsz. Cebule dusimy a garnku z czosnkiem. Dodajemy pokrojone drobno pieczarki. W tym czasie wstawiamy w osobnym garnku ryż. Gdy pieczarki puszczą sok, wrzucamy granulat sojowy i mieszamy. Granulat musi trochę napęcznieć, więc podlewamy wodą tyle, ile wypije. Farsz musi być dość suchy i gotowy do formowania go w rękach. Na końcu dodajemy odsączoną ciecierzycę i ryż, a po 10 minutach przyprawiamy. Dodajemy sos sojowy, koncentrat, paprykę, tabasco, pieprz. Próbujemy i przyprawiamy wedługo własnego smaku.

 

Teraz najgorsza części - liście. Zdejmujemy wierzchnie liście sałaty (szczególnie te zielone). Zaczynamy radosną zabawę, nucąć pod nosem: "Czasami słyszę przykre słowa, że ze mnie kapuściana głowa. Ale niewiele o to dbam, bo kapuściany humor mam". No:) Powiem wprost: musicie te liście zdjąć tak, żeby się nie porwały i każdy musi znaleźć własną technikę. Wiele zależy od samej kapusty, bo niektóre są bardzo pofalowane w środku, a inne mają pięknie poukłane liście, które same odchodzą. Moja była pechowa, ale się nie poddałam. Gołabki jakoś wyszły, ale nie wiem kiedy znowu je zrobię. Jestem po tym wyczynie tak wykończona, że nawet nie mam siły spróbować, czy są smaczne... Ale mąż wydał osąd - nadają się. 

Po paru godzinach babrania się w kapuścianym bagnie możemy zacząć zwijać:) Najlepiej na początek strzelić sobie lufkę, bo nam się należy. Zwijanie to pikuś, ale tylko, jeśli wcześniej sparzymy liście. Nie zawsze jest to konieczne, ale polecam profilaktycznie. Jak taki pieczołowicie odklejany od główki liści nam się połamie, palpitacje i moczenie nocne gwarantowane. Apeluję zatem - wyparzajmy liście! 

Gdy liście są miękkie i elastyczne możemy zwijać. To pikuś i musi się udać. 

Gotowe pakunki układamy w garnku. By się nie przypaliły, dno wykładamy tymi liśćmi, które poległy przy odklejaniu. Musimy bardzo ściśle ułożyć gołąbki bok przy boku. Podlewamy odrobiną wody i wstawiamy. Kapusta puści sok, więc uważajmy z ilością wody, to nie zupa. Dorzucamy koncentrat, czosnek, pokrojone pomidory. Całość najlepiej obciążyć glinianym naczyniem, aby gołąbki zachowały kształt i cały czas dusiły się w sosie. Zostawiamy pod przykryciem na półtorej godziny. Po tym czasie kapusta powinna być miękka, a farsz nadal zwarty (u mnie podobno trochę się rozszedł). 

 

Ilość farszu mnie przerosła, bo takiej ilości liści na pewno nie zdobędę:) Dlatego z reszty planuję zrobić kotleciki.

PS. Mądry Polak po szkodzie, ale jeśli jednak nie chcecie spędzić nocy na obieraniu kapusty, najlepiej wcześniej ją obgotować. Ja akurat lubię trochę się posiłować, ale może następnym razem skorzystam z rady mojej mamy, która po przeczytaniu tego wpisu popukała się w głowę i zdradziła jak to robi prawdziwa matka:) Lepiej późno, niż wcale:)

poniedziałek
lip232012

krzywa wieża, czyli niedzielna rozpusta

 

 

To danie kojarzy mi się z latem. Bo choć można je zrobić każdą porą roku, to właśnie teraz mamy dostęp do najjędrniejszych pomidorów i ziół. My mamy nawet naszą własną, ogródkową cukinię:) Żal ją scinać w każdym stadium. Akurat wczoraj ciachnęłam całkiem dużą, ale i tak było mi trochę żal. No a mamy jeszcze maleńkie cukinie z kwiatami - to by była dopiero uczta. Ale to jeszcze dzieci, nie zrobię im tego.

 

 

Wracając do tematu:) Danie jest pyszne i proste, ale jego przygotowanie trochę zajmuje. Każdy plaster wybranych warzyw musimy starannie usmażyć, a jeśli nie używamy tłuszczu (lub w niewielkich ilościach), warzywa powinny spokojnie dochodzić. Ja na wszystko poświęciłam około godziny.

Krzywa wieża

1 bakłażan

1 zółta cukinia

1 zielona cukinia

1 papryka (u mnie żółta)

2 jędrne i zwarte pomidory

Pesto (najlepiej własnego wyrobu)

tymianek

inne lubiane zioła

2 plastry posiekanych suszonych pomidorów

oliwa

Warzywa kroimy na plastry podobnej grubności. Bakłażana obsypujemy solą i odstawiamy na 30 minut, by wytrącił goryczkę. Po tym czasie myjemy pod zimną wodą i dokładnie osuszamy. Wszystkie warzywa, poza pomidorami, obsmażamy z dodatkiem wybranych ziół. Uwaga na smażenie bakłażana. Na sucho go robić nie warto, bo nie będzie smaczny. Najlepiej posmarować dłonie oliwą i każdy plaster "przeciągnąć", by był muśnięty tłuszczem. Nigdy nie wlewamy oleju przy bakłażanie, bo całkowicie go wchłonie i jeszcze będzie mu mało.

Ciepłe plastry warzyw i surowego pomidora układamy według własnej fantazji na sobie, co jakiś czas kapiąc między nimi łyżeczką pesto. Można je ułożyć także w formie sałatki caprese, czyli horyzontalnie. Dekorujemy bazylią, namoczonymi płatkami suszonych pomidorów, można polać odrobiną oliwy dla smaku.

 

 

 

Jako dodatek do dania przygotowałam karmelizowane pieczarki w wersji ekspresowej. Pełną wersję kiedyś podam, bo wychodzi pysznie.

Pieczarki w karmelu

4 duże pieczarki

2 łyżki sosu sojowo-grzybowego

łyżeczka brązowego cukru

pieprz

kilka łyżek wody

Pieczarki kroimy na plastry i marynujemy 10 minut w sosie sojowym, cukrze i pieprzu. Wrzucamy na patelnię i 7 minut obsmażamy, dodając wody zanim sos zacznie się przypalać. Po tym czasie pieczarki powinny trochę się skurczyć i być oblepione smakowitym (i kalorycznym;)) słono-ostrym karmelem. Układamy obok dania głównego.

Ach cóż to był za smakowity obiad!

Polecam niedzielnie, zamiast pieczonego kurczaka:)