Search
Durszlak.pl

Entries in sushi (2)

wtorek
kwi232013

Bardzo szybkie sushi wegańskie

 

Wczoraj nie miałam czasu na stanie przy kuchni, więc zrobiłam szybkie maki z tego, co miałam pod ręką. Najwięcej czasu zajmie przygotowanie ryżu, reszta to chwila. Ryż pięknie się wystudził, bo dzieciak nie chciał spać, więc trochę do faktycznej kolacji się zeszło. Rolki wyszły pyszne. Delikatne, roślinne, ale jednocześnie nieco pikantne i sezamowo aromatyczne. Udało mi się dostać świetne, dojrzałe awokado, które nadało im wyjątkowej kremowości. 

Ekspresowe sushi wegańskie

1,5 - 2 szklanki ryżu do sushi

2 łyżki octu ryżowego

5 arkuszy nori

1 dojrzałe awokado

1 mała marchewka

świeża, chrupiąca dymka

tabasco

sezam (uprażony na suchej patelni)

Ryż gotujemy jak w tym przepisie lub tak jak lubicie. Następnie zakwaszamy i odstawiamy do wystudzenia i rolujemy! Z podanych proporcji wyszło mi 5 rolek. Dawałam mało ryżu na każde nori, bo nie lubię jak jest go więcej niż innych składników. 

Awokado kroimy na długie plastry, a marchewkę na wstążki (obieraczką do warzyw). Na ryżu układamy roślinne składniki (używam sporo dymki, bo lubimy), dajemy kilka kropli tabasco, posypujemy sezamem. Uwaga z ilością. "Farszu" powinno być tyle, żeby pozostał dokładnie w środku rolki, a ta nie może się rozpaść. Lepiej mniej, niż za dużo. Każdą rolkę dzielimy ostrym nożem (zamoczonym w zimnej wodzie z octem) na pojedyncze maki. Na talerzu można jeszcze posypać dodatkowo sezamem.

I już - po krzyku :) Ja do maków daję dosłownie wszystko: marynowane tofu, roszponkę, rukolę, pora, paprykę, wegański majonez, doskonały jest też kawior z glonów (do kupienia w ikei). A ryż, ocet, marynowany imbir (którego dzieciak mógłby zjeść tonę - trzeba przed nim chować) kupuję najczęściej w Masali i bardzo wszystkim to zacne miejsce polecam! Można od razu dostać dużą pakę każdego ze składników, która starczy na długo i nie zrujnuje naszego budżetu domowego. A przy okazji można zapytać o radę przemiłą i znającą się na rzecz obsługę. 

 

środa
paź102012

Ryżowe kule szpiegule

 

Lubicie ryż do sushi? Ja bardzo! Jednym z najlepszych ryżowych wyborów jest Perla Kukusai, który polecił mi jakiś czas temu kolega i właściciel  Masali (tak na marginesie, bardzo polecam odwiedzenie, najlepiej osobiste; w tym miejscu można liczyć na miłą rozmowę i świetne porady kulinarne; mają też doskonałe kursy!). Ryż trzeba umieć zrobić, ale przy odrobinie precyzji nie jest to trudne. Wystarczy też zwykły garnek ze szczelną pokrywką lub kawałkiem grubej folii aluminiowej. 

Dziś podaję super prosty przepis na szybką kolację. Ojciec mięsożerca sobie i tylko sobie przypisuje zasługę nauczenia mnie tej skomplikowanej sztuki lepienia. Chylę czoła i przyznaję, inspiracja jest oczywista! ALE to ja dodałam do oryginału świeży imbir :P

Wbrew pozorom kule, dzięki połączeniu ryżu z sezamem, są bardzo sycące. To danie dla dorosłych i dzieci. Mój szynek zjadł trzy kule i zagryzł (swoim jednym milimetrowym zębem) marynowanym imbirem:)

Ryżowe kule szpiegule

2 szklanki ryżu Perla Kukusai

2 szklanki wody

kubik 1cmx1cm świeżego imbiru

3 łyżki octu ryżowego (u mnie Mitsukan)

5 łyżek sezamu

sól wg uznania

 

Ryż gotujemy jak do sushi. Podaję swój sposób. 

Suchy ryż wsypujemy do garnka. Płuczemy pod wodą (tzw. kranówą) ok. 8 razy. Płuczemy oznacza w tym wypadku przeczesywanie palcami, względnie delikatne, acz zdecydowane masowanie każdego ziarenka z osobna i wszystkich naraz:) Nie ważne jak, ważny jest efekt: ziarenka muszą pozbyć się skrobi, stać się lekko przeźroczyste, ale nie powinny się połamać. Po tych zabiegach pielęgnacyjnych odlewamy wodę i zalewamy ryż 2 szklankami czystej (wody). 

Wstawiamy na gaz na maksa i szczelnie przykrywamy (pokrywką lub folią alu). Gdy zabulgocze, solimy i na sekundę zdejmujemy z gazu i wstawiamy ponownie, tym razem na minimalną moc. Po około 10 minutach woda powinna się wchłonąć. Można sprawdzić czy ryż jest wystarczająco miękki. Jeśli nie, zostawiamy go pod przykryciem na wyłączonym już gazie, żeby doszedł. 

Gdy ryż jest gotowy, zdejmujemy pokrywkę i zostawiamy ok 10 minut do ostygnięca. Jeszcze ciepły ryż traktujemy octem. Mieszamy wszystko tak, by nie połamać ziarenek. Następnie dodajemy starty imbir i mieszamy ponownie. Zostawiamy na kolejne 10 minut. 

Jeszcze letni ryż formujemy za pomocą mokrej dłoni w zgrabne kulki. WIelkość zależy od upodobania. U mnie była dopasowana do wielkości dzieciakowej dłoni:) Nasze małe dzieła sztuki obtaczamy w uprażonym wcześniej na suchej patelni sezamie. Podajemy razem z marynowanym imbirem i sosem sojowym. Jemy rękami.

Kulki najlepiej smakują po zupełnym ostudzeniu. Mogą też spokojnie poczekać na swoją kolej w pudełku lunchowym - polecam jako obiad do pracy.